Obroniliśmy tytuł! Drużynowe Mistrzostwa Polski 2014.

DMP 2104 - drużyna Śląsk

Podobnie, jak w ubiegłym roku, Śląsk wywalczył drużynowe mistrzostwo Polski w turystycznych Imprezach na Orientację. Po ciekawych zawodach wyprzedziliśmy ekipy „Szczecinianie i przyjaciele” oraz reprezentację Dolnego Śląska. Drugi nasz team zajął 4 miejsce.
Tak naprawdę ten sukces jest wynikiem systematycznego rozwoju w naszym województwie turystycznej odmiany współzawodnictwa w orientacji w terenie, jaką są marsze na orientację. Jednym z najważniejszych czynników stymulujących ten rozwój jest Puchar Województwa Śląskiego w Marszach na Orientację, który rozpoczął drugie dziesięciolecie swojego funkcjonowania. A Puchar z kolei jest wspólną inicjatywą kilku środowisk propagujących marsze na orientację w regionie. Wydaje się, że praktycznie wszystkie miały swoich przedstawicieli w naszej ekipie: Gliwice, Bytom, Katowice, Piekary Śląskie, Pszczyna, Ligota-Miliardowice, Częstochowa, Rybnik. Wszystkim organizatorom i animatorom imprez na orientację z województwa śląskiego gratulujemy wspólnego sukcesu!
Składy drużyn:

ŚLĄSK:
TM
Jan Byrczek, Jakub Hejdukiewicz
Magdalena Matejczyk, Agata Dziub
TJ
Arkadiusz Skoczyński, Szymon Glinka
Alicja Glinka, Adam Gruca,
TS
Adam Skoczyński, Krystian Duc
Wojciech Knesz, Piotr Glinka

ŚLĄSK BIS:
TM
Mateusz Wójcik, Kamil Holecki
Michał Połeć, Wojciech Pęcek
TJ
Agnieszka Ćmiel, Adam Stalka
TS
Justyna Chrobak, Marcin Chrobak
Krystyna Polonius, Katarzyna Glinka

Udało się nam tak zorganizować transport, że wszyscy mogliśmy dotrzeć do bazy samochodami. Dom Wczasowy Zielona Gospoda w Przesiece wydawał się z naszej perspektywy pewną egzotyką. I rzeczywiście położony był w uroczej dolinie, z dala od większości uciech cywilizacyjnych – w tym również zasięgu sieci telefonii komórkowych różnych operatorów. Pierwszy do Bazy dotarł Wojtek. Reszta naszych „orientacjowozów” zjawiła się na miejscu przed kolacją. Jedynie trochę niepokoiliśmy się o los załogi pojazdu Agi – ale dotarli w okolicach odprawy i załapali się jeszcze na kolację.
Organizatorzy przewidzieli do rozegrania 3 etapy: pierwszy nocny w piątek, oraz dwa dzienne w sobotę. Cechą charakterystyczną nocnego etapu była zasada niepełnej informacji (również w najbliższych okolicach punktów). Dodatkowo na TS trzeba było zgrać z sobą dwie mapy. Skalę jednej z nich zawodnicy musieli sami ustalić w terenie. Generalnie etap nie był trudny, jednak z uwagi na wybiórcze ujawnianie przez budowniczego istotnych informacji dotyczących lokalizacji punktów, każdemu z zespołów udawało się zaliczyć pewną ilość punktów stowarzyszonych. Po podsumowaniu wyników 1 etapu Śląsk objął prowadzenie.
W sobotę dwa etapy. Jeden z nich (dla TS i TM drugi) opierał się na koncepcji „gięciościanu”. Etap był długi, po górach, ale jednak pełna treść mapy skutkowała zerowymi lub prawie zerowymi wynikami zespołów i bardzo pozytywnymi odczuciami zawodników. Niestety, całkowitym przeciwieństwem tego etapu, była „rzeźnia” przygotowana przez Marka. Trudny teren, skąpa treść mapy i przede wszystkim brak możliwości pewnej weryfikacji swojej pozycji w terenie przez praktycznie cały czas etapu, skutkowały bardzo dużą ilością punktów karnych dla wszystkich zespołów. Dość powiedzieć, że najlepszy wynik TS to było coś koło 470 punktów. Po wynikach poszczególnych zespołów na dziennych etapach wydawało się, że utrzymaliśmy prowadzenie, jednak przewaga nad Szczecinem nie była duża. Oficjalne obliczenia wyników drużynowych potwierdziły nasz szacunki – wygraliśmy!
Poza oficjalnym nurtem mistrzostw warte odnotowania było kilka zdarzeń. Najważniejsze – to pozyskanie całkiem gustownego gipsu przez Marcina – kapitana Śląska Bis. Gips był następstwem pęknięcia kości stawu skokowego podczas pierwszego dziennego etapu. Co do motywacji, to istnieje podejrzenie, że Marcin zrobił to tylko i wyłącznie w tym celu, żeby zamiast niego, Justyna musiała wyprowadzać psa. Poza tym zarówno piątkowy, późny wieczór po etapie jak i grill w sobotni wieczór przerodziły się w sympatyczne pośpiewywanie przy gitarach, kulminacją czego był rastaman. I wreszcie organizacja – takie warunki pobytu (zakwaterowanie, wyżywienie) są prawdziwym ewenementem na zawodach, za co należą się Organizatorom dodatkowe, wielkie podziękowania.

Kategoria:

Komentarze

Serdecznie gratuluję mistrzostwa, niestety nie było mi dane orientować się z Wami w tym roku.

I do tego jak bardzo wyprzedziliście czas...

Długo myślałem, o co chodzi z tym czasem...:)

Czyli moje odpuszczenie startu w DMP-ach (drugie z kolei) skutkuje kolejnym złotem.
Wniosek: tak trzymać !!! (nie startować w DMP-ach
aż żal....
Zbyszek

To nie jest dobry pomysł nie startować w DMPach!